Wstęp Wydawcy

Adam Bernard Mickiewicz (1798–1855)

Dziady część III

Pókim był w okuciach,Pełzając milczkiem jak wąż, łudziłem despotę,Lecz wam odkryłem tajnie, zamknięte w uczuciach.

......Zdejmą mi tylko z rąk i nóg kajdany,Ale wtłoczą na duszę......Błąkać się w cudzoziemców, w nieprzyjaciół tłumieJa śpiewak, — i nikt z mojej pieśni nie zrozumieNic, oprócz niekształtnego i marnego dźwięku......Żywy.... zostanę dla mej Ojczyzny umarły.

Rozumie ludzki! Tyś mały przed Panem,Tyś kroplą w Jego wszechmogącej dłoni —

Pan maluczkim objawia, czego wielkim odmawia.

Jabym dni wszystkich rozkosz za nic ważył,Gdybym noc jedną tak jak ty przemarzył.

Gdzie stąpisz, jest wszędzie nad tobąPewna istota, która z oczu cię nie traci.

Gdyby z twych oczu ziemskie odpadło nakrycie,Obaczyłbyś niejedno wkoło siebie życie,Umarłą bryłę świata pędzące do ruchu...

Ledwie dobra myśl zaświeci,Brałem duszę twą za rękę,Wiodłem w kraj, gdzie wieczność świeci...

W niewielu słowach objawił przed ludemI całą swoich myśli i dzieł księgęSam wytłumaczył głosem, czynem, cudem...

Kiedy rozumne, gromowładne czołoZgiąłem przed Panem, jak chmurę przed słońcem,Pan je wzniósł w niebo, jako tęczy koło,I umalował promieni tysiącem.

I będzie błyszczeć na świadectwo wierze,Gdy luną klęski z niebieskiego stropu,I gdy mój naród zlęknie się potopu,Spojrzy na tęczę i wspomni przymierze...