Precz z moich oczu

Adam Bernard Mickiewicz (1798–1855)

Precz z moich oczu!... posłucham od razu,Precz z mego serca! — i serce posłucha;Precz z mej pamięci!... Nie — tego rozkazuMoja i twoja pamięć nie posłucha!

Jak cień tem dłuższy, gdy padnie z daleka,Tem szerzej koło żałobne roztoczy:Tak moja postać, im dalej ucieka,Tem grubszem kirem twą pamięć pomroczy.

Na każdem miejscu i o każdej dobieGdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił,Wszędzie i zawsze będę ja przy tobie:Bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił.

Czy zadumana w samotnej komorzeDo arfy zbliżysz nieumyślnie ręką —Przypomnisz sobie: właśnie o tej porzeŚpiewałam jemu tę samą piosenkę.

Czy grając w szachy, gdy pierwszemi ściegiŚmiertelna złowi króla twego matnia —Pomyślisz sobie: tak stały szeregi,Gdy się skończyła nasza gra ostatnia.

Czy to na balu w chwilach odpoczynkuSiędziesz, nim muzyk tańce zapowiedział —Obaczysz próżne miejsce przy kominku,Pomyślisz sobie: on tam ze mną siedział.

Czy książkę weźmiesz, gdzie smutnym wyrokiem,Stargane ujrzysz kochanków nadzieje:Złożywszy książkę z westchnieniem głębokiem,Pomyślisz sobie: ach to nasze dzieje...

A jeźli autor, po zawiłej próbieParę miłosną naostatek złączył;Zagasisz świecę i pomyślisz sobie:Czemu nasz romans tak się nie zakończył....

Wtem błyskawica nocna zamigoce,Sucha w ogrodzie zaszeleści grusza,I puszczyk z jękiem w okno załopoce...Pomyślisz sobie: że to moja dusza.

Tak w każdem miejscu i o każdej dobie,Gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił,Wszędzie i zawsze będę ja przy tobie,Bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił.

A. Mickiewicz.