Wilja (Mickiewicz)
Wilija, naszych strumieni rodzica,Dno ma złociste i niebieskie lica,Piękna Litwinka, co jej czerpa wody,Czystsze ma serce, śliczniejsze jagody.
Wilija w miłej Kowieńskiej dolinieŚród tulipanów i narcysów płynie;U nóg Litwinki kwiat naszych młodzianówOd róż kraśniejszy i od tulipanów.
Wilija gardzi doliny kwiatami,Bo szuka Niemna, swego oblubieńca;Litwince nudno między Litwinami,Bo ukochała cudzego młodzieńca.
Niemen w gwałtowne pochwyci ramiona,Niesie na skały i dzikie przestworza,Tuli kochankę do zimnego łona,I giną razem w głębokościach morza.
I ciebie równie przychodzień oddaliZ ojczystych dolin, o Litwinko biedna!I ty utoniesz w zapomnienia fali,Ale smutniejsza, ale sama jedna.
Serce i potok ostrzegać daremnie,Dziewica kocha i Wilija bieży;Wilija znikła w ukochanym Niemnie,Dziewica płacze w pustelniczej wieży.