Z nierównym w wierze nie pływaj na morze

Aesop (620–564 a. C.)

Translated from Ancient Greek by Biernat z Lublina

Małpież niekiedy łaczen był,Podle morza sobie chodził;I znalazł drzewo figowe,Miało już jabłka gotowe.A gdy na nim, jedząc, siedział, 5

Drugie figi w wodę miotał,Słuchając, kiedy padały:Rad był, iże mu pluskały.A wtenczas tamo żółw pływał,Iż tam często pierwej bywał; 10

Był onym figom barzo rad,Albowiem był jeszcze nie jadł.I, chcąc wiedzieć, ktoby to był,Który go figami karmił,Poglądnął: małpieża uźrzał, 15

Z tej mu dobroci dziękował.A że więc w częstej rozmowieZakazałasta sie sobie,Społem tam długo mieszkaliI prawie się miłowali. 20

Żółw już był domu zapomniał,Aczkolwiek żonę z dziećmi miał,Która sie barzo troskała,Wszędy sie o nim pytała.Potym sie więc o nim dowie, 25

Sąsiada jej jedna powie:„Inszegoć twój mąż miłuje,„Małpieża, z którym obcuje.„Chciejże ty o tym pomyślić,„Jakoby mogła zagubić 30

„Tego, któryć to uczynił,

„Iż cię mężowi omierził.„A k temuć jest moja rada:„Tak czyń7 iżby była blada,„Nie jedz, nie pij, ani sypiaj, 35

„A chcąc sie chorą udziałaj!„A kiedy więc twój mąż przydzie„A taka cię chorą najdzie,„Tamoć ja jemu poradzę„A małpieża z świata zgładzę“. 40

Owa sie też żółw namyśliłA dom nierychło nawiedził;Wszedszy, barzo sie zatroskał,Gdy żonę tak chorą widział.A jakoby ją uzdrowił, 45

Ze wszystkimi o to mówił,Aż sąsiada przystąpiłaI w tej rzeczy tak radziła:„Ciężkać barzo to jest niemoc,„Nie leda kto ją może wzmóc, 50

„Oprócz lekarstwa jednego,„By dostał serca małpiego.„Bo jak skoroby je śniadła,„Nie byłaby tak barzo mdła:„Bo potymby sie posiliła 55

„I zasięby rychło wstała“.Żółw tej rady nierad słyszał;Wszakoż, iż żonę miłował,Żal go niewieści zwyciężył,Iż małpieża zabić myślił. 60

Tedy zasię k niemu płynął,Łagodnie z nim mówić począł:„Bych twej przyjaźni wdzięczen był,

„Rodbych cię też w swym domu czcił;„Bo tam mam dosyć daktylów, 65

„Fig, rozynków i migdałów;„Wsiądźże na mię: popłyniewa,„A tam wesoła będziewa!“Małpież mu rychło uwierzyłI na grzbiet żółwiowi wskoczył, 70

Tak, że po morzu płynęli,Mówiąc z sobą, by nie cknęli.A gdy żółw na głębią wpłynął,Zamyślił sie, nagle stanął:Wielki mu sie to grzech widział, 75

Iż przyjaciela zdradzić obciał.Małpież sie zlękł, aż wezdrgnął:„Nie darmo ten tako stanął!“Rzekł mu: „Bracie! czemu stoisz?„Powiedz mi: czego sie boisz?“ 80

Żółw mu rzekł: „Tego się boję,„Iż za wielką dobroć twoję„Godnej ci czci nie udziałam,„Bo w domu żonę chorą mam“.Rzekł mu małpież: „Tego nie dbaj, 85

„O mą sie ucztę nie staraj!„Lepiejci nam o tym myślić,„Byśmy ją mogli uzdrowić;„A w czymby mię godnego znał,„Aby mi śmiele powiedział: 90

„Nie chcąć niczego lutować,„Bych więc za to gardło miał dać“.Żółw rzekł: „Wszytkiegom pokuszał,„Lekarstwam jej mnogie dawał;„Ale żadne pomóc nie chce, 95

„Jedno — prawi — małpie serce“.On mu rzekł: „Czemużeś nie mówił,„Kiedym jeszcze na brzegu był,„Iżbych był serce z sobą wziął,„Pierwej niżlim z tobą płynął? 100

„Bowiem nasze serca chciwe„Przyjaźni barzo szkodliwe;„Więc je doma ostawiamy,„Gdy z przyjacioły mieszkamy.„A czemu sie nie wrócimy 105

„A serce rychlej wezmiemy?„Boć ja mogę przez niego być,„Twoję nim żonę uleczyć“.Słysząc to, żółw był temu rad,Obróciwszy sie, płynął nazad; 110

A gdy już blizko brzegu był,Małpież z niego prędko skoczył,Rzekąc: „Kiedym z tobą pływał,„Po prawdziemci serca nie miał,„Iżem tako szalony był 115

„A głupiem sie z tobą woził;„Aleć potym mędrszy będę,„Nie łatwie ku temu wsiędę,„Który drogo przewóz płaci,„Dla niewiasty przyjazń traci“. 120

Nie miej człowieka cudzegoZa przyjaciela pewnego!Bowiem, gdy sie przytcza przyda,Rad cię zawżdy swoim wyda.