Walka z Erosem
Dziś ja kochać muszę, chcę!Eros kochać zmusił mnie.Przedtem, chociaż naglił, nęcił,Jam mu zawsze się wykręcił,On też w złoty kołczan swójPonapychał mnóstwo strzał,I wyzywa mnie na bój,Żem miłością wzgardzić śmiał.Ja też, niby Achil śmiały,Biorę pancerz, pawęż, dzidę,I z Erosem walczyć idę,Od uzbrojeń lśniący cały.Co on strzeli, — tarcza tuż;Aż mu strzał zabrakło już.
Wtedy, gniewny, — nimem zoczył,Sam do serca mego wskoczył.Jak zwycięzca wpadł on tam.Naco pancerz, pawęż, dzida?Naco wszelka broń się przyda,Gdy on w sercu gości sam?