Okno miejskie

Bronisława Ostrowska (1881–1928)

Naprzeciwko tuż przed nami,(Tylko dzieli nas ulica,)Jest ogromna kamienica,Jak komoda z szufladami.

W każdej z szuflad ludzie żyją,Wzajem się nie znając wcale...Wieczór widać doskonale,Jak coś robią, piszą, szyją.

Tu się w oknie bawią dzieci,Tam ktoś widać leży chory:Przez spuszczone ciemne storyNocna lampka blado świeci.

Tu jest jasno i wesoło,Stamtąd ciemność wieje pustką...Tutaj dzieci tańczą wkoło,Tam ktoś łzy ociera chustką...

Dzisiaj dom jest cały jasny:Boże drzewko świeci wszędzie.Każdy w swej szufladce własnejSiedzi sobie przy kolędzie.

Tylko tam, gdzie chory leży,Widać jakieś smutne głowy...Więc mu życzę jak najszczerzej:Niechże prędko będzie zdrowy!