Rojenia

Bronisława Ostrowska (1881–1928)

Lubiłabym płynąć przez wiry tych głębi,Gdzie woda się burzy, i kipi, i kłębi,I białą rozpryska się pianą,I chciałabym wtedy opuścić w dół wiosła,By fala szalona łódź moją uniosłaW błyskawic krainę nieznaną.

I chciałabym dosiąść dzikiego rumakaI lecieć przez stepy, — gdy pustka wkrąg taka,Że wiatr jeno świszcze i wyje:Pijana przestrzenią w dal leciećbym chciała,Pić rozkosz bezmiaru i tonąć w nim całaJak ptak, co nad światem wiatr pije.

I chciałabym zasnąć... nie w nocnych chwil ciszę,Lecz kiedy jodłami zły wicher kołysze,A niebo od gromów się żarzy;Nad brzegiem przepaści bezdennej i czarnej,

Gdzie orzeł się nawet wśród pustki cmentarnejNa skrzydłach szerokich nie waży.

A kiedy sen nocy rozściele się wkoło,Ja chciałabym oprzeć na głowie lwa czoło,Kark złoty opasać ramieniem,Do grzywy królewskiej przytulić mu głowę,I w żarach pustyni sny roić tęczowePod nocy gwiaździstej sklepieniem...