Gdy przy strasznej Żydówce, złudy pragnąc płonnej
Translated from French by Bohdan Wydżga
Gdy przy strasznej Żydówce, złudy pragnąc płonnej,W łożu — jak z obcym trupem — leżałem — trup drugi —Jąłem marzyć przy cielsku, danem do obsługi,O Niej — smutnej piękności, zimnej i obronnej.
Myśl ma jej majestatu odtworzyła chwałę:Wzrok władny, jasny — urok niecił zabobonny;Włosy ciężkie wieńczyły czoło, jak kask wonny,Cucąc ożywczą falą me serce skostniałe.
— Bobym kornie, żarliwie całował twe ciałoOd stóp świeżych do ciężkich warkoczy — i całąCzcił cichem uwielbieniem ust wdzięcznych i głodnych:
Gdyby kiedy w mrok cichy zeszła na cię łaska,Drgnąć współczuciem zdołała królewska twa maska —Łzą ciepłą się zwilżyła świetność źrenic chłodnych!