Kot (Po głowie mi się ciągle snuje)

Charles Baudelaire (1821–1867)

Translated from French by Bohdan Wydżga

Po głowie mi się ciągle snuje,Jak po domostwie swojem własnem,Kot piękny, słodki, z okiem jasnem. —Gdy miauczy, ledwie słuch wyczuje

Coś, niby nici żal pajęczej;Lecz, gdy się łasi, albo burczy,I gdy rozkosznie grzbiet swój kurczy —Głos jak głęboka struna brzęczy. —

— Głos, co się perli, jak szmer wiosny,Wzbierając, budzi sny olbrzymie —Jak długi wiersz o pełnym rymie,Jak płyn odradza mię miłosny.

W okrutne rany leje zdrowie,Górnych uniesień sączy czady —I najsążnistsze on tyradyTajemnie w duszę bez słów powie.

Nie — nic tak serca mego strunyKrólewskiej, strojnej, nie poruszy —Głębiej nie sięgnie do mej duszy,Nie wczyta się w jej tajne runy —

Jak głos twój, kocie tajemniczy,Niesamowity, seraficzny,Anielski, czysty — kocie śliczny,Stróżu domowych moich zniczy.

— Włos jego miękki taką woniąNasyca — jakimś Wschodu znojem —Że mię napoił marzeń rojem,Gdym go raz tylko dotknął dłonią.

Dbały o ład i ochędóstwo.ochędóstwo,Obchodzi, bada, radzi, sądziI w swojem państwie bacznie rządzi;Może to wróżka — może bóstwo...

Gdy mimowoli oczy moje,Niby przez magnes przyciągnione,Posłusznie pójdą w jego stronę,A potem spojrzę w wnętrze swoje —

Czy chcę, czy nie chcę, widzieć muszęNieporuszone, w jasnej chwale,Żywe a zimne te opale,Które mi patrzą prosto w duszę.