Skupienie
Translated from French by Bohdan Wydżga
Bądź rozsądna, Boleści — ukój smutki swoje. —Pożądałaś wieczora — patrz, już sunie z dali:Mrok zalega nad miastem coraz ociężalej,Jednym niosąc spoczynek — innym niepokoje.
Oto ruszyła tłuszcza — nad rynsztokiem wali;Śpieszno im się zanurzyć w mętne Uciech zdroje,Aż ich obsiądą żale, jak trupa much roje...Boleści, dłoń mi podaj — odejdźmy stąd dalej!
Patrz, oto z chmur balkonów zmarłych Lat rząd godnyKiwa na nas — już obcy jak ich strój niemodny;Żal ze smutnym uśmiechem przegląda się w wodzie;
Zamierające Słońce pod arkadą tonie,I, niby długi całun, rozpięta na Wschodzie —Czy czujesz, jak Noc słodka nam spływa na skronie?