Trucizna
Translated from French by Bohdan Wydżga
Wino potrafi nadać nędzy i brzydociePrzepych własnej purpury —Lub jak czarodziej wzniesie smukłych kolumn sznuryW drżącem swoich tęcz złocie —Niby smugi słoneczne, co strzelą z za chmury.
Opjum wyolbrzymia to, co nie ma miary —Bezgraniczność wydłuża —Pogłębia toń rozkoszy — w praczasy zanurza —Leje groźne wywaryW duszę nad jej pojemność z fatalnego kruża.
Lecz silniejszą truciznę kryją twe powiekiW ócz zielonych orbicie:Tam, drżąc, swej duszy widzę opaczne odbicie— I śnię, że w nich, na wiekiZatopiwszy się, zgaszę pragnienie i życie.
Lecz jad najokrutniejszy sączą twoje wargi —Ust twych wilgoć pijana;Bowiem jej skosztowawszy, na śmierć rozkochana —Bez wyrzutu i skargiToczy się w otchłań wieczną dusza rozpasana!