Wodotrysk (Baudelaire, 1894)
Translated from French by Adam M-ski
Biedaczko, znużyłaś oczęta,Więc ich nie podnoś, moja miła,I leż niedbale wyciągnięta,Tak, jak cię rozkosz zaskoczyła.Wodotrysk szemrze śród podwórzaI dniem i nocą nie umilka,On upojenie me przedłuża,Jakie wieczorna dała chwilka.
Woda snopem tryska,Jak kwiatów tysiące,
W które Febe ciskaSwe barwy mieniące, —I w deszcz się rozpryska,W wielkie łzy błyszczące.
Tak duch twój, gdy w nim rozgorzałyRozkosznych żądz pożary,W przestworza rwie się szybki, śmiały,Niebios go wabią czary,To znów roztapia się w żałościI spływa łzą tęsknotyPo niewidzialnej pochyłości,Aż w głębie mej istoty.
Woda snopem tryska,Jak kwiatów tysiące,W które Febe ciskaSwe barwy mieniące, —I w deszcz się rozpryska,W wielkie łzy błyszczące.
Ty, którą noc tak wdziękiem stroi!O! słodko mi, gdy rozmarzony,Skłoniwszy skroń ku piersi twojej,Słucham wód skargi nieskończonej!O, błoga nocy, wodo śpiewna,
Księżycu, drzewa, co tak drżycie:Ta wasza tęskność, czysta, rzewna —Jest to miłości mej odbicie.
Woda snopem tryska,Jak kwiatów tysiące,W które Febe ciskaSwe barwy mieniące, —I w deszcz się rozpryska,W wielkie łzy błyszczące.