Zamglone niebo

Charles Baudelaire (1821–1867)

Translated from French by Bohdan Wydżga

Twe oko zagadkowe, mgłami powleczone,(Nie wiem, czy jest niebieskie, szare, czy zielone) —To tęskne, to okrutne — czułe, gdy potrzeba —W głębi sennej odbija bladą topiel nieba.

Przypominasz dni ciepłe, bielą przysłonięte,Gdy w łzy się rozpływają serca czarem zdjęte —Gdy, targane niemocą bez nazwy, ni wątku,Nerwy zbyt podniecone drwią z nas i z rozsądku.

Przypominasz niekiedy przestwór zapylonyOwych pór, zawleczonych przez mgławe welony.— Jakże jaśnieją pola rosami zmoczone,Gdy je zapalą blaski przez mgły przecedzone!

Niebezpieczna kobieto, przez cię urzeczony,Czy będę równie śniegi twe wielbił i szrony —I czy potrafię dobyć z okrutnego chłoduRozkosze, od żelaza ostrzejsze i lodu?