Sen (Norwid)
Miałem sen, nie wiem, o ile bezsenny?— Na placu bitwy dwóch ludzi leżało,Każdy w postawie martwej, lecz odmiennej.Ten, co od wschodu, w ziemię wpoił ciało,Lecz twarz ku niebu mając obróconą;Kiedyś nań patrzył, wciąż ci się zdawało,Że żyła... tylko była wyprzedzonąPrzez siebie samą... I tak wciąż był bladszyOn mąż, obliczem całem w niebo wryty,Jak gdy się człowiek zakocha, zapatrzyI zaprzepaści się w coś... w twarz kobiéty,W myśl, w niedościgłość jaką, w koniec wieczny,W rzecz, co gwiazd tyle ma, co łuk mleczny.Ten mąż plecami w ziemię się zapadał,Gdy pierś i czoło w niebo promieniły;I zdało ci się, że niebo spowiadał,Albo rozgrzeszyć ziemi nie miał siły,Albo z obiema przestworami temiWalczył... aż, rękę wzniósłszy do drugiego,Ku zachodowi placu leżącego,Ostatnim głosu tchem zawołał: «Ziemi!»
Człek od zachodu w innej legł postawie:On skroń zwróconą miał ku młodej trawie,Co rozścielała się pod jego rany,Jakoby księga, w aksamit oprawna,I był jak człowiek, w pismo zaczytanyTreści, co nawskroś wielka lub zabawna,W sposób, iż, atom śledząc po atomie,Coraz mniej jego widziałeś oblicze.Jeśli to Dante był, to niebo w tomieKsiążki, a w mózgu swym miał Beatricze,Zaprzepaszczając się coraz to głębiej,Tak, że aż zadrżał on, czy pod nim gleba,I tchnieniem, które śmierć na ustach ziębi,Krzyknął ku temu, co na wschodzie: «Nieba!»
Po tych dwóch krzykach cisza była wielka,Ale poległych mężów nie widziałemI nie wiem, czy się zbudziłem, czy wstałem...W usta mi tylko zaciekła kropelkaSłona, jak słone łzy bywają człeka,Co płakać może.. lub na pewno czeka...............Więc to nie była łza...1856 kwietnia.