Sonety — VII
Translated from English by Zofia Reutt-Witkowska
Powierzchnia ziemi całej, zda się, odmieniona,Gdym raz pierwszy twej duszy posłyszała kroki.Cicho, jak cicho wkradły się — między roztokiŚmierci, co ku mnie pręży straszliwe ramiona —
A mnie samą. Mniemałam, serce we mnie skona,Aż tu miłość podjęła je, mistrz jasnooki,Nowym je ucząc rytmem żyć. Czary głębokiejGorycz, na chrzcie mi danej od Boga, jak ona
Słodka mi dziś, w pobliżu twojem, ty, Słodyczy:Ziemi, nieba imiona dziwnieś pozmieniałaW urok, ten sam, gdziekolwiek będziesz, tajemniczy;
I ona... ona lutni mej... wczorajsza chwała(Wiedzą pieśni anioły) za wartość się liczyPrzeto jedynie, iż mi tobą dźwięczna cała.