Sonety — XLIII

Elizabeth Barrett Browning (1806–1861)

Translated from English by Zofia Reutt-Witkowska

Jak ja cię kocham? Pozwól, sposoby wyliczę.Do głębi i, hen, w przestrzeń i w taką wyżynę,Dokąd tylko dosięga duch mój, gdy rozwinęCzucie za widnokręgi Piękna tajemnicze.

Kocham cię, co dnia ciebie sercu swemu życzę;W słońca blaskach czy w świecy lśnieniach zstąp w gościnę.Kocham, jak za Wolności walczący przyczynę,Kocham, jak chwalby próżnej depcący słodycze.

Kocham cię dziecka wiarą, i tym ogniem łona,Który niegdyś w żal kładłam, co sercem kolebie;Miłością, co się zdała mych świętych stracona

Stratą, — tchem życia swego każdym kocham ciebie,Łzą, uśmiechem! — wyroku jeśli Bóg dokona,Kochać cię lepiej mogę li po śmierci, w niebie.