Sonety — XXIX
Translated from English by Zofia Reutt-Witkowska
Myślę o tobie! — myśl cię oplotem osłoni,Jako drzewo wyniosłe winna łoza dzikaStroi, aż w bujnem liściu pień potężny znika,Nie prześwita z bogactwa szmaragdowej toni.
Przecież, o moja palmo, nie mówmy już o niej!Tyś droższy, lepszy stokroć, od myśli promyka,I bawić się nim nie chcę! Skoro się umykaPostał oczom zbyt długo, wróć mi; z dumnej skroni,
Jako palmie przystało, z szumem strząśnij ścianęCzepnej zieleni, którą natrętnie cię zdobię.Niech ciężko spadną więzy — pęknięte, stargane!
W radości mej najgłębszej, w odzyskania dobie,Nowem dyszę powietrzem, gdy w cieniu twym stanę,I, żeś zbyt blisko — myśleć nie mogę o tobie.