Meandry
Meandry (1892)
Myśl się moja, łamanemi zwroty,Niby Greckiej szaty bramowanie,Z wiatru tchnieniem plącze niespodzianie,Na przemiany w szary szlak i złoty —Z tej zdobiącej wiotki brzeg roboty,Gdy się brzeg ten zedrze — cóż zostanie? —
Pozostaną wypłowiałe szlaki,Które pójdą w kąt lub nawet w śmiecie,A gdy wiatr je porwie — to powiecie:Że im słusznie udział przypadł taki,Bo są płoche, jak rym księdza Baki,Co o śmierci nawet — śmiesznie plecie.