Pożegnałem was latem, ludzie walni...
Translated by Władysław Orkan
Pożegnałem was latem, ludzie walni,I znowu zimą nas przypadek sprzągł;Wtedy byliście zaiste upalni,Dziś wieje od was chłodny ciąg.
Znów was pożegnam, a gdy wrócę (oby!), 5
Już was odejdzie i upał, i chłód — —W śnie będę kroczył ponad wasze grobyTam — gdzie lśnią słońca i wieczny lśni lód.