Pythagoras

Josef Svatopluk Machar (1864–1942)

Translated from Czech by Zenon Przesmycki

Chłopcze z Syrakuz, syt już będąc świata,a niesyt jednak, chcesz wejść w nasze koło —co, chcesz mądrości? Tej u nas nie znajdziesz.Tej nie ma żaden ze śmiertelnych ludzi.My przyjaciółmi jej zwiemy się jeno.Do prawdy dążysz? Niema prawdy, chłopcze.Toć sam dziś innym zupełnie się jawisz,niż byłeś kiedyś. Żyłeś w innem ciele,w innej epoce, w innym pasie ziemi,jako ktoś inny — lecz nieraz ci błyśniez chwil owych w duszy zmącone przeczucie,kraj obcy poznasz, gdzieś już bywał ongi,i myśl, którą-ś już w innem życiu myślał.

Jest tylko jedna niezmienna harmoniasfer, losów, rzeczy. Ta ci błyskawicązjawia się jeno, posłyszysz jej brzmienie,trwale nikt wszakże ująć go nie zdoła.

A potem, chłopcze, liczb jest jeszcze pewność,linij i kształtów. Tę ci dać możemy.A dar to w życiu, zaiste niemały:punkt pewny, w którym oparcie masz zawsze,gdy myśl i system w nicestwo się wali.Cicha to, własna duszy twojej przystań...

Liczba jest duszą wszechrzeczy, nią żyjei głaz, i drzewo, powietrze, rzek fale.

W świat ten cię wwiedziem. Ale w świecie dawnymdawnego musisz zostawić człowieka.Ciężka jest ku nam droga: milczeć trzeba,byś wartość rzeczy poznał; trzeba zrzec sięradości życia, byś radość osiągnął;

odrzucić trzeba wszystko, co-ś miał swego,byś to, co będzie udziałem twym, cenił.

A twym udziałem będzie pewność owa,owa liczb dusza i kształtów harmonia,nie imię, sława.Żył przed laty z namiHippasos, młodzian twych lat i postawy,z duszą gorącą. Hippasos ten znalazłnowy ton jeden w harmonii wszechrzeczy,dwunastościanem zwany. W pychy szaleimię swe razem z odkryciem rozgłosił.Strąciłem wówczas chłopca z brzeżnej skaływ głąb’ morskich fal. Bo zdradził życie nowei żądzę duszy ukoić chciał sławą...

Rozważ to wszystko, młodzieńcze z Syrakuz.A jeśli dusza ci zadrgnie słabością —póki czas, odstąp. Wąż, gdy zrzuca skórę,z bólu i męki jest jak odurzony;w harmonii losów i do ciebie, chłopcze,to się stosuje. Opuść miasto Kroton,wracaj do domu, żonę wybierz sobiez cór syrakuskich, dzieci płódź i żyw bądźzwyczajem stada ludzkiego.

Lub zostań —a znikniesz, żywy, z pamięci tych żywychi będziesz tonem w harmonii jedynie,co brzmi i milknie, aby zabrzmieć znowu...