Głos życia
Ludzie machiny, głazy bezduszneNie chcecie zmierzyć ducha przestrzeniW grób od kolebki już zapatrzeni,Grobom przemocy — trupy posłuszne.Dlaczego tkwicie w tej ciemnej głuszyA nie żądacie światła promieni?Lud wszędzie wolny, a wy, spodleni,Własnej się wolnej zaparli duszy...Lecz pieśni mojej dźwięki słowiczeNowego życia siły chcą wlewać.Krwi mej namiętnej granie dziewiczePierś waszą ciepłem pragnie rozgrzewaćI żarem ognia buchać w obliczeI z wami płakać i z wami śpiewać.