Biedny, kto Ciebie

Karol Antoniewicz (1807–1852)

Biedny, kto Ciebie nie zna od powiciaI nigdy Twego nie słyszał imienia;Lecz ten biedniejszy, kto w rozpuście życia,Stał się niegodnym Twojego wejrzenia.

I Imię Twoje już zatarł w pamięciI swojej matki podle się wyrzeka.Ach, łaska Boska serca nie poświęci,Które od matki stroni i ucieka.

Kto się za życia z Tobą nie połączy,Tęskniąc nie szuka Twej świętej opieki,Ten i bez Ciebie to życie zakończy,Bez Ciebie będzie rozpaczać na wieki.

Kto Cię nie uczci i słowem i czynem,Za tym nie staniesz na sądzie w obronie!Kto gardzi matką, ten gardzi i synem.Kto gardzi światłem, w ciemnościach zatonie.

Gorzkie łzy żalu dziś Ci niosę w darze,Niechaj wyżebrzą Twoje zlitowanie;A chociaż Syn Twój w gniewie mnie ukarze.Matka za dzieckiem w obronie powstanie.

A kogo, Matko, Ty pobłogosławisz,Ten do wieczności szczęśliwie dopłynie;A za kim, Matko, na sądzie się wstawisz.Ten wieczną śmiercią nigdy nie zaginie.