Przed Tobą, Matko
Przed Tobą, Matko, któż się ukryć zdoła?Ty serc Twych dzieci przenikasz skrytości;Duch się wyjarzmia z żądz zmysłowych koła,Do Ciebie tęskni, tęskni do miłości.Pozwól, o Matko, w tej duszy rozmowie,Niech serce dziecka wszystko Ci opowie.
Wyznaję szczerze, od krzyżam się bronił,Dziś go przyjmuję w pokorze, prostocie;Wyznaję szczerze, żem od Ciebie stronił,Lecz dziś Cię szukam w mej duszy tęsknocie.Czy serce zgoisz miłości urokiem,Czy duszę zranisz boleści pomrokiem:
Gdy żałość moją Tobie opowiadam.Wtedy w mej duszy ciszej i spokojniej:
Kiedy me życie w ofierze Ci składam,Wtedy w mem życiu jaśniej i przestroniej.O, wskaż mi tylko, wskaż mi życia drogę,Bez Twej pomocy dalej iść nie mogę!
Bo kto sam idzie, pod krzyżem upada,A do powstania, gdy siłę wytęża,I myśl się kłóci, lęk w serce się wkrada,Dusza słabnieje, a ciało zwycięża.Lecz kto na Tobie polega jedynie,Dla tego boleść siłą się rozwinie.