Tu i tam (1896)

Karol Antoniewicz (1807–1852)

Żyć na świecie to tak nudnoA umierać, to tak trudno.I w tem życia zwrotnem koleLotne szczęście, trwałe bole,Bo to życie nie zabawa,Ale praca gorzka, krwawa.A choć młodych lat poranekWije dla nas marzeń wianek,Choć, gdy miłość ją rozgrzewa,Pierś rozkoszy pieśń wyśpiewa,To i wianek ten opadnie,Gdy go świat owionie zdradnie,To i pieśń tę w głębi duszyFałszu brzmieniem świat przygłuszy.Serce ciągle coś utraca,Ciągle w bole się zbogaca.Szczęście świata głoska marna,Prawda świata chmura czarna,Która wówczas się rozświeci,Gdy z niej zgubny grom wyleci.

Żadna miłość, chwała, radośćNie uczyni sercu zadość;Dusza ciągle tęskni, kona,Z nieba w ziemię przesadzona,I do szczęścia nie powróci,Pokąd ziemi nie porzuci.