Ucieczka (1896)

Karol Antoniewicz (1807–1852)

Wróćmy do domu! Patrz, niebo się chmurzy;Czy słyszysz grzmoty już głuche zdaleka?Patrz łyska trwożna od brzegów ucieka,I bliskiej burzy nadejście nam wróży.

Uchodźmy szybko, póki cisza służy,Niech lekki wiater wzdyma nasze żagle,Bo kiedy burza rozigra się nagle,Pewnie w jezioro naszą łódź zanurzy.

Lecz bystrem okiem spojrzyj w te oddale;Ktoś na nadbrzeżnej spoczywa tam skale.Pewnie to matka, matka ukochana.

Sama już w późnej nocy na nas czeka,Patrzy czy łódka przed burzą ucieka,Łzami troskliwej miłości zalana.