Żeglarz (1896)
Gdy połysk szczęścia dla mnie się rozpłynął,Gdy oko łzami tylko słońce wita,A kwiat ostatni młodości okwita,Czemuż do portu jeszczem nie zawinął?
Kiedym od brzegów ojczystych odpłynął,Szczęście mi błysło w wód czystych głębinie;Ale jak fala falą pchnięta ginie,Tak i wiek młody na wieki zaginął.
Księżyc w wód srebrnej kąpie się topieli,Gwiazdy blask leją na nurty rozchwiane,Światło na morza przestrzeni rozlane.
Lecz moja dusza światłości nie dzieli,A gdy jęk fali przerywa tę ciszę,Wspomnieniem smutnem smutnie się kołyszę.