Żeglarz (1896)

Karol Antoniewicz (1807–1852)

Gdy połysk szczęścia dla mnie się rozpłynął,Gdy oko łzami tylko słońce wita,A kwiat ostatni młodości okwita,Czemuż do portu jeszczem nie zawinął?

Kiedym od brzegów ojczystych odpłynął,Szczęście mi błysło w wód czystych głębinie;Ale jak fala falą pchnięta ginie,Tak i wiek młody na wieki zaginął.

Księżyc w wód srebrnej kąpie się topieli,Gwiazdy blask leją na nurty rozchwiane,Światło na morza przestrzeni rozlane.

Lecz moja dusza światłości nie dzieli,A gdy jęk fali przerywa tę ciszę,Wspomnieniem smutnem smutnie się kołyszę.