Ewa I
Usnął Adam, skroń sparłszy o warkocze Ewy,I w śnie Panu się kłaniał — bo stworzeniu z gliny,Sad Edenu Pan otwarł z mnogością zwierzyny,I dał jagód soczystość i zbóż złotych siewy,
I systemu łask szczodrych — otworzył bok lewy,I żywemu dał kwiatu powstać z jego kości.Więc olśnion, wzrok napasłszy krasą tej piękności,Usnął Adam, skroń sparłszy o warkocze Ewy.
I cisza — w łąk kobiercu spi Adam, spią trzody,Edeńskie im wonieją zdrzemane ogrody...I tylko, wraz z gwiazdami nad zacisznym rajem,
Dwie par źrenic bezsennych patrzy w siebie wzajem —I do Ewy płonącej, złotowłosej głowy,Wąż pnie ciała gibkiego oplot szmaragdowy.