Elegia o...
ELEGIA OOddzielili cię syneczku od snów co jak motyl drżą,haftowali ci syneczku smutne oczy rudą krwią,malowali krajobrazy w żółte ściegi pożóg,wyszywali wisielcami drzew płynące morze.
Wyuczyli cię syneczku ziemi twej na pamięć,gdyś jej ścieżki powycinał żelaznymi łzami.Odchowali cię w ciemności, odkarmili bochnem trwóg,przemierzyłeś poomacku najwstydliwsze z ludzkich dróg.
I wyszedłeś jasny synku z czarną bronią w noci poczułeś jak się jeży w dźwięku minut — zło.Zanim padłeś jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką.Czy to była kula synku, czy to serce pękło?
20.III.1944