Pragnienia (Bibl. Rękopisów)

Krzysztof Kamil Baczyński (1921–1944)

PRAGNIENIA

Codzień kochając cię płaczę,tęsknię za tobą patrząc,oczy mi popielejąwiedzą, że nie zobaczą.

A z ciebie gorycz płyniejak w niebo dym spokojny.Dzień jak liść kruchy się zwiniei ptak co w śpiew nie zbrojny.

Przysiadają na mnie modlitwyprzelotne, ach przelotne.Elementarne bitwytrwożne, samotne.

Uczę się ciała napamięći umiem. Widać duszajest jeszcze, która kłamiei we mnie śmierć porusza.

Po snów kipieli ciemnejszukam cię, tak się spalam,ręce mi nadaremnejak ptak co gniazdo kala.

I możeby w milczeniu,i w cierpieniu by może,cóż, kiedy nocy grożę,niedowidzeniu.

I takim ci ja hardyjak ręce co rycerzomprzypinają kokardy,w których siłę nie wierzą.

I takim ci ja mocarz,że kiedy słów nie trzebanie umiem stworzyć niebamiłością w oczach.