Akt pierwszy
Translated from Spanish by Julian Święcicki
Gwiazda Sewilska
Przyjęty w murach SewilliZ uczuciem tak niekłamaném,Dziś czuję, że-m od tej chwiliPrawdziwym Iberyi panem!...Dziś mego panowania wschód,Bo cześć mi Sewilla niesie:Ten królem Hiszpanii zwie się,Kto dzierży szlachetny wasz gród!...Ujęty waszém przyjęciem,Zamieszkać pragnę tu sam;Kto panem tych gościnnych bram,Kastylii ten jest książęciem.
Najpierwszym alkadom miastaUścisnąć pozwól swe nogi;Niech twoja, królu nasz drogi,Potęga kwitnie i wzrasta.By zwiększyć blask twéj korony,Oddamy wszystko ci, panie,W nadziei, że nam zostanieSkarb swobód nienaruszony...
Przyrzekam.
Władco jedyny,Niech sława twa brzmi po świecie!...
O! wy mię tak przyjmujecie,Jak godne murów tych syny.Gdy za mną Sewilli ramię,Gibraltar w moc swą zagarnę,A w hufce Maurów bezkarne,Jak piorun spadnę... i złamię!...
Szlachetne króla zamiarySewilla poprzeć jest w stanie;Krwią naszą rozrządzaj, panie!...
Radośnie król te ofiaryPrzyjmuje...
Wierząc Sewilli...I żegna panów...
Cóż, powieMonarcha?...
Że na méj głowieKoronę dziś utwierdzili.
Łask żądna twych nieskończenieSewilla wiernie ci służy.
Przebywszy tu jeszcze dłużéj,Jéj cnoty lepiéj ocenię.
Ja wątpię, czy Rzym ów stary —Pomników świetnych cudami,Bogactwem i dostatkami —Z nią może stanąć do miary.
A można-ż nie mówić wcaleO słońcach tego siedliska?...Twa mowa czemu nie tryskaEkstazą ku dziewic chwale?...
Lonora... o!... de Ribera,To niebo życiem drgające:Jéj lica — to wiosny słońce!...
Zbyt blade... martwo spoziera,A promień jego śniegowyMiast palić — raczéj nas ziębi...Ja słońca lubię, co z głębiŻar sieją na nasze głowy!...
Pod stopy twoje z zapałemSypiąca wonnych róż fale,To Mencia.
Piękna jest... ale...Piękniejsze jednak widziałem...
A tamte, brunetki obie,Rodzone siostry Meicha.Ta blada znów...
Cóż u lichaZ powodzią tych nazwisk zrobię!...
Z marmurem, czy z lilią możeChcesz równać... na cóż to zda się...Dość tego; teraz AryasieJa nowin skarbiec otworzę!...Blondyny jasne, brunetyWyliczasz mi tu bez końca;Widziałeś wszystkie... niestety,Prócz najpiękniejszéj z gwiazd... słońca!...A dziewczę to na balkonie,Widokiem któréj olśniony,Stanąłem, i ku jéj stroniePrzesłałem wdzięczne ukłony!...Jéj oczy — jak błyskawice,Groźniejsze niż Zewsa strzały,Płomieniem pierś mi szarpały!...Nad wszystkie milsza dziewice,Urokiem olśniewająca,Jasnością dziwną wesoła,Ma cudną postać anioła,Jutrzenki powab, blask słońca!...I...
Wiem już. Śliczna ta dziewa —To Gwiazda Sewilska, panie.
Krzywdzące dla niéj nazwanie,Bo ona słońce zaćmiewa.
Estellą zwie się, więc szczeraTo gwiazda. Ma tylko brata,A ten ją w Sewilli swata.
Nazwisko?...
Busto Tabera,Regidor miasta.
Żonaty?
Nie jeszcze, więc dotąd społem,
Tabera z owym aniołemZajmują, wspólne komnaty.
Szczęśliwa gwiazda, Aryasie,W sewilskie wiodła mię progi;Lecz powiedz gdzie, w którym czasieZnów ujrzę obraz jéj drogi?...
Zobaczysz swą gwiazdkę miłą,Gdy zdrzemie się oko słońca,Lecz łaskę wprzód pchnij jak gońca,By tchnienie jéj utuliłoSurową czujność cerbera.Bo łaska — cudów mistrzyni,Możebną — niemożność czyni,Najtęższe zamki otwiera.Jeżeli brat przyjmie dary,To wdzięczność w nim zakołata...
Natychmiast poślij po brataI wszystko, pod grozą kary,Tak urządź, żebym z dziewczynąDziś w nocy miał to spotkanie...
Całuję stopy twe, panie.
Łzy z oczu twoich dziś płyną?...
Mój ojciec skonał.
UmieraOjczyzny syn niezwalczony!...
Granica dziś bez obrony.
Tak!... nie ma tam bohatera!...Wieść smutna...
Dla ArchidonyOgromna, monarcho, strata!...Gdy nie miał po duchu brataGodnego bronić téj strony,Ojcowskich cnót dziedzicowiRacz miejsce osieroconePowierzyć...
W twoję obronęJesteśmy wierzyć gotowi.Nim długa smutków godzinaPrzeminie — zostań na dworze!...
Fernando Perez MedinaPretensye téż rościć może.On na to dowództwo liczy.Latami służby on drugiI nieraz krwi czarnéj strugiZ żył hardéj przelewał dziczy;Przewagę ma więc nade-mną!...
W téj mierze radę swą zbiorę.Zobaczym...
Widno nie w poręZ nadzieją śpieszę daremną.Lecz naprzód pragnąłbym szczerzeUścisnąć, królu, twe nogi.
Spokojnie zrób to, mój drogi.Nim tacy, jak ty, rycerzeI wszyscy senatorowieWyrzekną sąd swój z kolei,Żadnemu z was król nie powieNiechęci słów lub nadziei.
O wodzach mych w ArchidonieHidalgów głos postanowi.
Notatkę składam królowi.
Ja również w monarchy dłonieOddaję to kryształoweZwierciadło ducha mojego:W niem łatwo wszyscy spostrzegą,Czy do téj służby mam głowę.
Jak z lustra, wiernie rzeczy stanZ méj karty również przeziera.
Jest, królu, Busto Tabera.
Gdy patrzy wielki król i pan,Już silnie drży pierś wasala;Dziś stokroć zwiększa mą trwogęTen zaszczyt, że mówić mogęZ monarchą...
Wstań!...
Król zezwala.A jednak, panie, jeżeliMonarchom Bóg dawać każeCześć, jaką święcim ołtarze,Czyż Busto wstać się ośmieli?...
Szlachetny jesteś, Tabero!...
Być takim — Busto gorliwiePróbuje nie dziś dopieroNa szczupłéj zajęć swych niwie.
Rozszerzyć mógłbym ją, przecie...
Za Boga i ludzi sprawąWszechwładnym król jest na świecie;Lecz właśnie to samo prawoPoddanym surowo broniDoświadczać łask swego pana.Taberze chciwość nieznana,Ma dosyć z monarszéj dłoni...
Czy słyszysz?...
To dziwak młody!
W poważnéj przybywasz dobie.Dzielności zacnéj dowodyKról łaską swoją zaszczyca:Dziś wodza zwierzchniego w tobieBezbronna ujrzy granica!...
Ja, królu?... Ależ jakiemiZasłynął czyny Tabera?...
Król godnych zawsze wybiera.Potrafisz bronić téj ziemiSumienniéj, w pokoju porze,Niż ludzie, którzy swą chwałąW tych prośbach walczą tak śmiało.Przeczytaj!... na twym wyborzePolegnę.
Jeśli rodzicaWaleczność Gonzal dziedziczy,Potrzebaż lepszéj zdobyczy?...
A druga téż cię zachwyca?...
„Fernando Perez MedinaPrzy ojcu jeszcze twym, władco,Dwadzieścia lat był żołnierzemI pragnie znów służyć tobieRamieniem swojém i szpadą,
Czy w kraju, czy za granicą.Przez dziesięć lat adalidaSpełniając rycerską służbę,Na harcach wciąż pod Grenadą,Trzy lata w niéj przebył jeńcem.W poczuciu zasług tych... przytémNa mieczu swym polegając,Śmie prosić króla o godnośćDowódcy wojsk w Archidonie“.
Cóż powiesz?...
A to jedynie,Że prośba taka z méj strony,Nie wsparta na żadnym czynie,Za wybryk głowy szalonéjUchodzić mogłaby śmiało.Dziadowie moi na wojnieToczyli krwi swéj nie mało,Lecz w zamian, byli téż hojnieZa dzielność swą nagradzani.Więc nie ma żadnéj przyczyny,Mnie darzyć za ojców czyny.Bo sprawiedliwość człowiecza,Gdy świat ma polegać na niéj,Niech wszystkim jednaką będzie;Swe imię mając na względzie,Niech prawdę nam zabezpiecza.Więc w imię łaski téj Nieba,Na jednym włosku wiszącéj,Jednemu z nich oddać trzebaNa kresach miecz wakujący.Tę godność, dając mi, panie,Pokrzywdziłbyś zasług prawo.Czyż Busto marną choć sławąUświetnił twe panowanie?...Jak żołnierz walczył na wojnie,A dziś ma urząd w Sewilli!...O! pan mój się nie pomyli,Oddając, jak król, dostojnie,
Archidon w ręce Mediny,Starszego wiekiem i czynem.Gonzalo również się przydaNa miejscu znów adalida,Dla zuchów takich... jedyném...
Tak będzie!...
Głos mój nie długi,Bo jeszcze śmiem błagać o to,Byś z godną, króla szczodrotą.Nagradzał podług zasługi!...
Dość!... mądre twéj rady słowoNa duszę wstydem mi padło!
W to prawdy mojéj zwierciadłoSpójrz, królu.
Sercem i głowąJuż względy zdobyłeś moje.Chcę, żebyś jeszcze w téj dobieW pałacu zajął pokoje.Żonatyś?...
Nie! Mam przy sobieSwą siostrę, któréj weselaWprzód pragnę, nim się ożenię.
Chcę spełnić twoje marzenia.Jéj imię?
Donna Estela.
Tak bardzo promieniejące,Że dla niéj pragnąłbym szczerzeNa męża wynaleźć słońce!...
Człowieka niech król wybierze,Bo-ć siostra ziemską jest gwiazdą.
Wybrawszy godnego męża,Chcę miłe stworzyć jéj gniazdo.
Tą łaską król mię zwycięża.
Sprawiwszy sam jéj wesele,I posag dam przyzwoity.
Żądając mojéj wizyty,Monarcha jakie miał cele?...
A!... Sprawom sewilskim gwoli...Lecz naprzód poznać się chciałemZ przekonań twych ideałem...Do rzeczy przyjdziem powoli,Już znając się trochę dłużéj...Bo-ć czas nam pokoju służy!Od dzisiaj Busto TaberaW pałacu niech się rozgości,W rycerza dworu godnościI świty méj oficera.
Niech nogi twe ucałuję...
W ramiona pójdź, regidorze!...
Zadałbym gwałt swéj pokorze.
Szczególną obawę czuję:Król ściska, przyjmuje rady...Na ważne śle stanowisko...Honorze, tu piorun blizko!!...
Ma głowę nie od parady!...
O! znam ja dawno, po minie,Tych dumnych słowa mocarzy;Niech tylko gratka się zdarzy,To cnota bez śladu zginie.
Gdy Busto brylant swéj cnotyNa jednéj położył szali;Niech pan mój na drugą zwaliKrólewskich łask ciężar złoty.
A teraz śpieszmy się do niéjW przebraniu, więc bez korony...Kastylio! król twój szalony,Za Gwiazdą Sewilską goni!...
O! kiedyż cię, ubóstwionyMojego ducha aniele,Zwać będę imieniem żony,Los życia z tobą podzielę?...
O, gdyby z mojém pragnieniemNurt czasu płynął głęboki,Już słońca olbrzymie krokiWyprzedziłby swym strumieniem!...
O, dzięki ci za te słowa!...Po wszystkie świata wawrzynyDla ciebie, gwiazdki jedynéj,Ma dusza sięgnąć gotowa.
Ja-m twoją aż do mogiły.
Promienna moja królowo!...
Kochanku!...
Powtórz to słowo,Dźwięk jego sercu tak miły!...
I pocóż stać nam tak smutno?...Niech się nasz język rozgości,Tak lekkie snując czułości,Jak głośne Holendrów płótno!...
Zamilkniesz?...
Chęci najszczersze!...
Ach! męki!... Patrz, moja mała,Jak bólem pierś mi wezbrała!...
Fagasie!... ach! ty, co wierszeZe zgrzebłem robisz tak mile!...
Ach, droga!...
Ach! cierpię... a ty...
Już chyba i trędowatyNie powié: „ach“ razy tyle!...
Cóż brat twój?
Ziści nasz eden,Boć znikły wszelkie przeszkody...Ma jednak pewne powodyNasz związek o tydzień jedenOpóźnić...
Ach! czemuż zwleka!...Czy pragnie sam naszéj zguby?...Spełnijmy dziś nasze śluby;Wątpliwe „jutro“ człowieka!...
Mów z bratem.
Tak! to pomoże...Bo zwłoka pierś mi rozdziera!...
Nadchodzi Busto Tabera!...
Ach!... Sancho!... bracie mój...
Boże!...Co widzę?
Tyś jest zmieszany?!...
To smutku, to szczęścia dreszczeWzruszają mię naprzemiany.Wyjdź, siostro!...
Myśli złowieszcze!...
Don Sancho!...
Mów mi inaczéj.
Na naszém chmurzy się niebie.Dziś król mię wzywał do siebie...Téj łaski objaw — co znaczy?...Dowództwo mi w ArchidonieOddawał, choć, jak wiesz o tém,Jam nigdy nie prosił o nie!...Gdym łaski nie przyjął... potém....Mianował mnie...
I cóż daléj?...Tak... to jest szczęścia przyczyna,Lecz gdzież się smutek zaczyna?...
Więc poznaj, co mózg mi pali:Mianował mnie swojéj śwityRycerzem...
To doskonale!...
Tak, dotąd nic złego... ale...
O! trwogą jestem przybity!...
Król pragnie... wyznam ci szczerze...Rozrządzić ręką Esteli...On posag siostrze wydzieli...On męża dla niéj wybierze...
Przed chwilą mówiłeś, bracie,Żeś wesół i smutny razem;Jam tylko smutny!... ŻelazemPierś biedną mi przebijacie!...Dla Busta zaszczyty same,Gdy szczęście moje już w grobie.I tobież smucić się... tobie?!...Wszak szczęścia ziemskiego bramęNa oścież los ci otwiera!Ty — króla wybrańcem; ona —Książęciu krwi poślubiona!...Szczęśliwy Busto Tabera!...A jednak... to się nie godzi!...Wszak nie jest król uprzedzony,Że siostra za mąż wychodzi!
To wielki błąd z mojéj strony,Lecz byłem tam bez pamięci!
I jakąż wymyśléć radę?...
Do króla zaraz pojadęI wyznam co się tu święci:Że zbliża się dzień wesela,Którego już nie odłożę!Któż w królu przypuszczać możeNajświętszych praw gwałciciela!!!
Lecz któż mu gwałcić zabroni,Gdy ma w tém cel swój na względzie?...
O, przecież tak źle nie będzie!...
Ha! tu kres mojéj pogoniZa szczęściem, które na świecieMa tylko pobyt niestały...Już moje sny uleciały...I rozpacz serce mi gniecie!...Jeżeli zgwałci król prawo...
Król — królem jest, mój Ortizie,Cierpliwość więc... i milczenie.
Gdy rozpacz serce mi gryzie,Los dolę gotuje krwawą,Gdy cierpię tak nieskończenie,On znosić... i milczeć każe!...Bodajbyś, królu tyranie,Za szczęścia mego starganie,Kastylskie stracił ołtarzeI wierność naszego miasta...„Dzielnego“ zdobyłeś miano!...Już mi twa dzielność jest znaną!...Bezprawiem obszar twój wzrasta!...Ojczyste pożegnam strony,I pójdę do Gibraltaru,Śród wojny krwawéj pożaruWnet znajdę grób upragniony!...Estello ty urodziwa,Zkąd czarna gwiazda nademną,Gdy-ty mi jesteś wzajemną?!...
To prawda!...
Uprzedź...
Przybywa.
Co widzę, król pan w méj chacie?...Ten zaszczyt...
Zwiedzam z zapałem,Co tylko godnego macie...Przechodząc tu... usłyszałem,Że dom ten Tabery Busta!Fantazya przyszła mi szczeraZobaczyć, co téż zawiera.
Chatynka zwyczajna... pusta...
Więc pokaż siedzibę własną.
W podobnym mojemu stanieWystarcza takie mieszkanie,Królowi będzie w niem ciasno!...Wizyty królewskiéj echaZasmucą Sewillan srodze...
Lecz ja do ciebie przychodzę...
Tan zaszczyt mi się uśmiecha...Przypuśćmy, że tak jest... aleCzyż mogę wasal... poddany...Ów honor, tak niesłychany,Od władcy przyjąć zuchwale!...Czczę godne króla zamiary,Lecz skoro przybyć chce do mnie,Jam winien śmiało... a skromnie...Odmówić takiéj ofiary,
Nie mogąc działać inaczéj!...Dość łaski pan mi okaże,Jeżeli pozwolić raczy,Bym złożył hołd... w Alkazarze!...Bo zaszczyt bywa zniewagą,Gdy rodzi podejrzeń żmiję!...
Podejrzeń?... jakież-to?... czyje?...
Więc prawdę wyznać mam nagą?...Tłum wnet roztrąbi łaskawie,Żeś siostrę odwiedził moję;Podejrzeń takich się boję,Bo one szkodzą jéj sławie!...A honor — to jak zwierciadło,Co jedném tchnieniem się kala!...
Przeleci podejrzeń fala!...A skoro tak już wypadło,Że z tobą pomówić mogę,To wejdźmy...
Nieład w mym domu;Nie radzę wchodzić nikomu,Pomówim lepiéj przez drogę!...
Nie łatwo!...
To bagatela!...Niech idzie ten brat kochany,Ja spełnię sam twoje plany!...
Mów cicho!... On w słuch się wciela!....
Schwycimy go w złota kleszcze!
Nie myślę łamać twéj woli.
Hej! konie!...
Jedziesz?...
Pozwoli
Król pieszo iść?...
A wszak jeszczeJest miejsce w mojéj karecie.
Już czeka...
Do Alkazaru!...
O piersi!... tych łask ciężaruWy pewno nie udźwigniecie!...
Matyldo, coś ty mówiła?...
Że król sam był tutaj, pani.
I prawda!... to dziwne dla méj,Że królów nęci gwiazd siła?...Król Sancho przybył tu w gościZ uczuciem niepokonanem.On pięknéj Kastylji panem,A tyś królową piękności!...Król Sancho niezwyciężony,Spostrzegłszy tu na balkonieTę piękność, co czary zionie,Poddaństwa bił jéj pokłony,I kazał, żebym klejnotyCałego królestwa społemPrzed jego złożył aniołemNa jeden stos szczerozłoty!...Gdy gwiazdka, króla kochanie,Do próśb się jego przychyli;Wnet z gwiazdy skromnéj zostanieWspaniałem słońcem Sewili!...Król hojnie ciebie obdarzy
Koroną grodów i złotem,A piękną rączkę twą... potem..Jednemu da z dygnitarzy,Którego świetność nazwiskaTwych dziadów sławę uwieńczy!A herb Taberów młodzieńczyNieznany splendor pozyska!...Cóż na to Estella powié?...
I pytasz, nędzniku hardy?...Wstrętnemu jak ty posłowiDam tylko... ślinę pogardy!...
Na honor!... szlachetna para!...Rodzeństwo godne jest siebie:W niém cnota rzymian prastaraNa naszém zakwita niebie.Czyż król w tém sercu ze staliNamiętność kiedy rozpali?...Wytrwałość — potęgą młota —Najtwardsze skały roztrąca!...Wybornie... wszak to służąca...Kosztowne dary... to wrota,Któremi kto chce zdobywaLukrecye w lot... błyskawicą...
Zkąd jesteś?...
Jam niewolnicąW tym domu.
Tak?...
Nieszczęśliwa,Dla któréj śmierć lub więzienie...
Gdy żądasz dobréj zapłaty,Gdy pragniesz mieć i dukatyI prędkie ztąd wyzwolenie,Król da ci wolność i złoto,Za jednę przysługę marną!...
Do celów pańskich z ochotąPragnienia moje się garną.
Masz dziś do tego siedliskaWprowadzić króla tajemnie.
Powolną sługę ma we mnie,Lecz sługa, coś rzekł, uzyska?...
Przed wejściem będzie ci danyPodarek z królewskiéj ręki.
Pokorne składam już dzięki;Dziś w nocy król będzie panemW Estelli pięknéj komnacie
O któréj tu zasypiacie?...
Tabera wraca nad ranem,Gdyż błąka się w nocnéj porze...Ten sposób życia, niekiedy,Do ciężkiéj prowadzi biedy!...
O któréj król przybyć może?...
Przed samą północą, panie,Estella będzie już spała.
Ten klejnot weź, moja mała,I spełnij króla żądanie...
Od dzisiaj siedzibę nowąRacz przyjąć z monarszéj dłoni:Te klucze należą do niéj.
Czyż marne wyrazi słowoMą wdzięczność? O! to zawiele...Czym ja téż zasłużył na to?...
Król umie darzyć bogatoA mądre są jego cele...
Tym kluczem król mi otwieraSwojego nieba podwoje;Lecz świat na wzniesienie mojeZbyt groźnem okiem spoziera...Te łaski niespodziewane,Jak łatwą powstały drogą,Tak szybko sprowadzić mogąIch twórcy gwałtowną zmianę.
Możecie odejść panowie!...
Niezmiernie jestem ciekawyTéj naszéj nocnéj wyprawy!...
Któż radość moję wypowie!...Więc dzisiaj?... aż serce rwie się...Jéj oko tak mię zachwyca!...
Usłuży nam niewolnica.
Kastylja posąg jéj wzniesie!...
Dokument biednéj dziewczynie...
Każ zrobić... podpiszę śmiało.Wszak z jéj-to łaski jedynieMam gwiazdkę posiadać białą.