Krakowiak Kościuszki

Marceli Skałkowski (1818–1846)

Bartoszu, Bartoszu,Oj, nie traćwa nadziei:Bóg pobłogosławi —Ojczyznę nam zbawi!

Tam w górę, tam w górę,Poglądajmy do Boga;Większa miłość Jego,Niźli przemoc wroga.

Z maleńkiej iskierki —Oj, wielki ogień bywa;Pękną chociaż twarde,Przemocy ogniwa!

Oj ostre! oj ostre!Oj ostre kosy nasze;Wystarczą na krótkieMoskiewskie pałasze.

Kiliński był szewcem.Oj, podburzył Warszawę;Wyprawił MoskalomWeselisko krwawe.

Nauczył KościuszkoPod Racławicami,Jak siekierą, kosąRozprawiać z wrogami.