Znużenie (Czaykowska, 1921)
Szare znużenie wlokąc ciężkie szatyI skrzydeł swoich olbrzymi cień śniady,Wkracza milczące wśród gwarnej biesiadyI rozpościera kir na stół bogaty.
Niedomówione słowo rzuca w przepaśćRuchem leniwym, co męczy i nudzi.A dusze łamie, choć w zuchwałym trudzieWalczą, ażeby nie runąć, by nie paść...
Wśród barwnych tłumów, przez świateł tysiąceKładąc na oczy niemocy ciężary,Zamyka serca rozkoszą drgające.
I chociaż chroni mnie beztroski zbroja,Stłacza mi piersi znużenia wzrok szaryI w twarz złowieszczy ciska syk: Tyś moja...