Inwokacya (Jeśliś ty, Polsko...)

Maria Konopnicka (1842–1910)

Jeśliś ty, Polsko, takie miała duchy,Co wielkie życia wieszczyły ci słowo,Jeśli płomienne natchnienia wybuchyRzuciły ciebie na drogę globową,Gdzie wnętrze gwiazdom wypala wiatr suchyW kształt nowy, w iskrę ducha piorunową,Jeśliś prorockie wzięła namaszczeniePieśni — nie pójdziesz w proch i w nicestwienie!

Jeśli cię duchów trzymają kolumnyWzniesioną hostją u jutra ołtarzy,Jeśli u twojej niezamkniętej trumnyDuchy twej pieśni stanęły na straży,Jeśli ci szumi w nich proporzec dumny,Jeśli twe imię narodom się żarzy,Jak gwiazda, ręką Bożą wykowana —To ty nie możesz paść i być zdeptana!

Tyś miała wielkie logos wielkiej pieśni,Stworzenne logos, które cuda czyni...Archaniołowie tobie bezcieleśniSłużyli w ducha twojego świątyni,

A gdy odeszli, jaśni i bezkreśni,Zostało słowo na życia pustyni,Któreś ty w piersi wzięła, Polsko moja,I toć jest twoja tarcz i moc i zbroja!

To jest ten święty Styks, w którym skąpana,Wyjdziesz na rozblask nowej ludów zorzyPod wodzą Króla-Ducha i hetmana,Co ci znak męki za ryngraf położy.Gdzie przejdziesz, wstaną prochy z pod kurhanuI bój nastanie wyroczny, bój boży,W którym zwycięży ten, kto cierpiał krwawo —I to jest zakon twój i twoje prawo!

A teraz, Polsko, idź, gdzie cię duch woła,A z słowa życia zbierz życia natchnienie,Niech cię rozjarzą kopuły kościoła,Gdzie ci się stało pieśni objawienie,I twej nadziei swastyką znacz czoła!Idź, harfa twoja prorocka po przedziePieśń ci przyszłości gra i w przyszłość wiedzie.