Jak to będzie? (1895)
Już się oczki wyspały?Już to patrzą się mile?A, pieszczoszku mój mały,Poleż jeszcze przez chwilę!
Jak to rączki wyciąga,Mój Stasieniek, mój złoty!Czekaj, czekaj! siostrzyczkaMa dziś dużo roboty!
Jutro będzie Wielkanoc,Babki w piec już wsadzone,Gotują się kiełbasy,I mieć będziem święcone!
Najpierw obrus bielutkiMama na stół położy,Na nim stanie wpośrodkuTen Baranek, ten Boży;
Chorągiewka czerwona,A zaś kijek złocony;Babka jedna i drugaZ każdej będzie stać strony.
Potem szynka ogromna,W niej borówka zatknięta,Na znak, że to radosneI wiosenne są święta.
Obok będzie kiełbasaNa okrągłym półmisku,I prosiątko pieczone,Co jajeczko ma w pysku.
Jajkiem będziem się dzielićWszyscy w domu z kolei,Życzyć sobie pociechy,Życzyć sobie nadziei.
Potem będą mazurki— Właśnie robi je mama —A rodzynki, migdały,Obierałam ja sama!
Zrana przyjdzie ksiądz Proboszcz,I poświęci stół cały,Domek także pokropi,By się dzieci chowały.
Gdzie tam padnie, to padnie,Po okienku, po ścianie...Ej, zobaczysz, Stasieńku,I tobie się dostanie!
Tak się zrobi wesoło,Tak słoneczko zaświeci —Ach, już niema, powiadam,Jak Wielkanoc dla dzieci!