Na obczyźnie — III

Maria Konopnicka (1842–1910)

Oj, ty morze, sine morze,Oj, ty drogo korabiowa!Z trudna tutaj się uchowa,Co wyrosło na ugorze.

Mocym pozbył od tęskności,Dech wydychał za swojemi...Truchleją mi oto kości,Że na obcej legną ziemi...

Żeby chociaż jeden dzionek,Choć ostatnie piersi tchnienie...Choć śmiertelny z wieży dzwonekNa wieczyste odpocznienie...

Żeby chociaż trumna z sosny,Co wyrosła w naszym boru...Żebyż hejnał on żałosny:»Niebieskiego Pani dworu...«

Żeby chociaż krzyż u drogiNa ostatnie te noclegi...Żebyż wiosną białe głogi,Żebyż zimą białe śniegi...

Cicho gasną złote zorze,Wiatr porywa moje słowa...Oj, ty morze, sine morze,Oj, ty drogo korabiowa!