O Bosaku

Maria Konopnicka (1842–1910)

— A kto tam po boru,Jak dzięcioł, tak kuje? —— To dzielny nasz Bosak,Z swą partją nocuje!

To dzielny nasz BosakZ wycieczki powrócił,Nie liczył Moskali,A tęgo ich zmłócił!

A teraz swój obózObstawił tam strażą,A jego wiarusy,Ćmią fajki i gwarzą...

— Oj, Bóg nas opatrzyłTym dzielnym junakiem!— Nie zawszeć on ponoBył tylko Bosakiem!

Ej, dużoby wiedział,Co wszędyby szperał...A mówią: — stryj jegoBył Hauke jenerał!

Ej, byłaż to sztuka!W Warszawie go znali.Służbista — a jakże —Na żołdzie Moskali!

Aż buchła płomieniemTa noc listopada...Belweder... Arsenał...A w strachu drży — zdrada.

I wzięły zapłatęW tę noc carskie sługi.Ten nożem pod żebro,A stryczek ten drugi!

I Hauke jenerał,Wziął taką nagrodę!A brat miał synaczka,Pacholę ot młode!

Więc jakże z tą nazwąCo ród jego plami,Miał żyć ten młodzieniec?Powiedzcież wy sami! —

Hej, rzucił on gniazdo,Wyleciał w świat ptakiem,I przestał być Haukiem,A został Bosakiem,Bosakiem.

I imię to swojeOzdobił wawrzynem,A teraz — nie Hauków,Lecz Polski jest synem!