O Edmundzie Taczanowskim
Na Moskali sąd tam boski,Gdzie się bije Taczanowski,Na Moskali strach tam leci,Gdzie on krzyknie: — Naprzód dzieci!
Sławne jego kosynjery,Nie chcą wiedzieć co kwatery,Tylko krzyczą: Dalej! Żywo!Na Moskali chcem! Na żniwo!
Więc gdzie błysną w słońcu kosy,Tam Moskalom wstają włosy —Ze strachu im włosy wstają,Chociaż głowy ogalają!
Pod Pyzdrami, u granicy,Tam się zwarli zapaśnicy,A choć Moskal sił natężył,Taczanowski go zwyciężył!
I urosło jego imię,W błyskach kosy, w armat dymie,I urosła jego siłaI najtęższą w kraju była!