O krasnoludkach i o sierotce Marysi — całość
Czy to bajka, czy nie bajka,Myślcie sobie, jak tam chcecie.A ja przecież wam powiadam:Krasnoludki są na świecie!
Naród wielce osobliwy.Drobny, — niby ziarnka w bani:Jeśli które z was nie wierzy,Niech zapyta starej niani.
W górach, w jamach, pod kamykiem,Na zapiecku czy w komorze,Siedzą sobie KrasnoludkiW byle jakiej mysiej norze.
Pod kominem — czy pod progiem —Wszędzie ich napotkać można:Czasem który za kucharkęPoobraca pieczeń z rożna...
Czasem skwarków porwie z rynki,Albo liźnie cukru nieco,I pozbiera okruszynki,Co ze stołu w obiad lecą.
Czasem w stajni z bicza trzaśnie,Koniom spląta długie grzywy,Czasem dzieciom prawi baśnie...Istne cuda! Istne dziwy!
Gdzie chce — wejdzie, co chce — zrobi,Jak cień chyżo, jak cień cicho,Nie odżegnać się od niego,Takie sprytne małe licho!............Zresztą myślcie, jako chcecie,Czy kto chwali, czy kto gani,Krasnoludki są na świecie!Spytajcie się tylko niani.
...Precz, precz smutek wszelki,Zapal fajki, staw butelki.
„Bożęta! Bożęta! Niech który pamiętaO dzieciach, o chacie... A tu proso macie!”
Bożęta, Bożęta!Prosim na te święta!Na żubrze pieczenie,Na rogi jelenie,Na kura, co skacze,Na białe kołacze!
Wanda leży w naszej ziemi,Co nie chciała Niemca...
...Idzie Pan mocny, a wielki......Idzie Pan nieba i ziemi...
Oj, dana, dana, pilnuj cygana!Bo cygan złodziej, wozy podchodzi!
Oj dana, dana, pilnuj cygana,Bo cygan złodziej, wozy podchodzi!
Oj, wiosna ci to, wiosna,Oj, dola mi żałosna!
Oj, pusto już w komorze,Oj, głodno i w oborze, hej!...
Na stole próżna miska,Oj, piszczą jeść dzieciska!Po łąkach kwitnie kwiecie,A bieda ludzi gniecie!... hej!
Oj, w rosach słonko wstało,Oj, we łzach mnie widziało,Oj, w rosach dojdzie zorzy,Oj, we łzach mnie położy! hej!...
— Witaj dobry człowiecze!Bóg cię weź w swoją pieczę!Śpiesz się, nim noc uciecze!
Na dyszel, na rozworęSiadł król w dobrą porę,Na dyszlu, na rozworzeJedź, jedź, w imię Boże!
Kamień w lewo, kamień w prawo,Jedźże prosto, jedźże żwawo!...
Na pola, na gaje,Na łąki, ruczaje,Na ciepłe wyraje!...
— Główeczkę makową,Toli dobre słowo!...
Koń twój, wóz twój,A co na nim — nasze!Kiep ten, kto daDmuchać sobie w kaszę!
— Hej bogacz! ladaco.Ten brzydzi się pracą,Choć żyje — to na co?
— Liczym ziarna piasku,Liczym krople w zdroju,Krople rosy w trawie,Krople potu w znoju!Liczym kwiaty w łąkach,Liczym liście w borze,Zapisujem pięknieNa brzozowej korze!
Za górami KarpatamiZa trójpuszczą, za głęboką,Stała sobie mała chatka,Chatka zwana „Boże Oko”.Nikt już dzisiaj nie pamięta,Kto ją nazwał tak i czemu:Że był nad nią lazur niebaOku podobny Bożemu;Czy, że rankiem, co najwcześniej,Wyzłacała się tu zorza,I na strzechę blaski siała,Jak źrenica jasna Boża;Czy że strumień tu błękitnyTak spokojnie cicho płynie,Jakby oko się niebieskiePrzeglądało w wód głębinie;
Czy że gwiazdka drobna, jasna,Tli nad chatą w letnim zmroku,Jakby srebrna łza litościZaświeciła w Bożem oku...Czy tu dola, czy niedolaBłysła światłem, padła cieniem,A człek, oczy w niebo wzniósłszy,Z Bożem spotkał się wejrzeniem?...Tak czy owak, dość że stała,Za trójpuszczą, za głęboką,Za górami KarpatamiChatka, zwana: „Boże Oko”.
Czy to gołąb leśny gruchaTak tęskliwie, a żałośnie,Czy to słowik tak zawodziPo minionej dawno wiośnie?Czy to puszcza tak sumuje,Czarna puszcza, w mrokach głucha,Czy tak lata nad polamiZ głośnym jękiem zawierucha?Ej! nie gołąb to, nie słowik,Ej! nie puszczy to są jęki,Ale matka odumieraSwojej małej sieroteńki!Kto pożywi? Kto napoi?Kto przytuli ją na świecie?Z modrych ocząt kto łzy otrze,Kto przygarnie cudze dziecię?Kolebała ją w kolebceZ złotej trzciny, rokiciny,
Teraz dla niej czarna ziemia,I zapiecek z twardej gliny.Piosnką uśpi ją, bywało,Piosnką rankiem ze snu budzi,A teraz ją wołać będąZimne głosy obcych ludzi.Hodowała ją, jak ptaszę,Białym chlebem, złotym miodem,Teraz gorzki kołacz nędzy,I sieroctwo przyjdzie z głodem.Z lnów bielutkich płótno tkałaNa koszulki, na zawiązki,Teraz przyjdzie sieroteńceW zgrzebnych szmatach pasać gąski!Gaśnie słonko za górami,Zachodowe gasną zorze,Odumarła matka dziecię,Odumarła w Imię Boże!
Płacze Maryś całe dzionki,Płacze Maryś całe noce...Przyleciały już skowronki,I jaskółka już szczebioce.Przyleciały już skowronki,Na kwietniową, na niedzielę,Na mogile matusinejRozkwitnęło bujne ziele.Na mogile matusinejSieroteńka cicho kwili.Już ją z chaty, z tej rodzonej,Obcy ludzie wypędzili.
Wypędzili na wschód słonka,Wypędzili na wschód nieba:Idźże we świat, ty sieroto,Za kawałek służyć chleba!Idźże we świat, ty sieroto,Cudze gąski paść na łące,Niech cię myją bujne deszcze,Niech cię suszy jasne słońce.Niech cię myją bujne deszcze,Niech cię bujny wiatr pomiecie.Idźże we świat, ty sieroto,Co nikogo nie masz w świecie!
Sieroto, sieroto,Co masz główkę złotą,W oczach błękit nieba,Czego ci potrzeba?
— Nie trzeba mi srebra,Nie trzeba mi złota,Jeno onej wierzbyU własnego płota!
Sieroto, sieroto,Co masz główkę złotą,Czy wody, czy chleba,Czego ci potrzeba?
Nie trzeba mi chleba,Nie trzeba mi wody,Tylko tej rodzonej,Domowej zagrody!
Sieroto, sieroto,Co masz główkę złotą,Czego sobie pragniesz,Prośże teraz o to!
— O, moi ptaszkowie,Mam was prosić o co!Niechże mi się przyśni,Matuleńka nocą!
— Jeszcze nie pora, jeszcze nie czas,Kto nas rozłączył, ten złączy nas!
— Prędko przy pracy przemija dzień,A wiek i życie — to tylko cień.
— Staje piasku, staje wody,Rok urodzaj, a dwa głody!
...Graj, pastuszku, graj,Bóg ci pomagaj!
Pójdźcie, pójdźcie, gąski moje,Pójdźcie, pójdźcie do domu!Noc nadchodzi, ja się boję,Bronić mnie niema komu.
...Służyła sierota, gdzie te cudze wrota,Pomagała ci jej ta zorzeńka złota!Służyła sierota za ten kęsek chleba,Pomagało ci jej to słoneczko z nieba!Halela, gąski, halela!
...Przywędrował niedźwiedź kudłatyDo wilczycy z piwem we swaty,Tej jesieni wilk się żeni,Jadą goście zaproszeniDo lasu!
Służyła sierota u tej cudzej chaty,Pomagały ci jej wszystkie polne kwiaty!Służyła sierota na tej cudzej grzędzie,Jeszcze jej Pan Jezus dopomagać będzie!Halela, gąski! Halela!...
Jeszcze jej Pan Jezus dopomagać będzie,U tych obcych ludzi, na tej cudzej grzędzie!Jeszcze jej Pan Jezus lepiej dopomoże,Niż to złote słonko, niż te jasne zorze!
Pod stopami ziemi grudka,A nad głową skrawek nieba —Dla małego Krasnoludka,Czegóż, bracia, więcej trzeba?
„Pij chłopie,Pij, chłopie!Śmierć idzie,Dół kopie.Śmierć idzie,W pokoje,Coś wypił,To twoje!...”
Dla taneczka, dla ochoty,Dałbym ci ja dukat złoty,Dałbym ci ja talar biały,Żeby skrzypki tęgo grały!Hu-ha!
Ej, ty praco, twarda praco,Zmyślili cię, nie wiem, na co,Zmyślił ciebie dziaduś stary,Co w taneczku nie miał pary!Hu-ha!...
...Hej, bieda w chacie, bieda,Hej, zagon chleba nie da,Hej, szumi wiatr po polu,Hej, nasiał w niem kąkolu.Hej, dolaż moja, dola,Nie będę kosił pola...Na słonku się położę,Ta pójdę het, za morze!...
...Oj ziemio, ty ziemio, sieroto,Jest w tobie i srebro i złoto,Jest w tobie dla wszystkich dość chleba,Tylko cię miłować potrzeba!...
Oj ziemio, ty matko rodzona,Przytulasz ty wszystkich do łona,Oj, dajesz ty życiu swe siły,A kwiecie rozkwiecasz z mogiły!
Oj ziemio, ty ziemio kochana,Nie byłaś ty pługiem orana!Nie byłaś zroszona ty potem,Ni ziarnem obsiana tem złotem!
...Hej, milczkiem, a chyłkiem,A ciszkiem, a cisz...W zasadzce tu stoim,A hasło czy wiesz?
W zasadzce tu stoim,Wzniesiony nasz miecz,Kto idzie? Daj hasło!A nie wiesz — to precz!
...Słyszała matka ten płacz sierocy,Wyjrzała z grobu tej ciemnej nocy,Wyjrzała z grobu drobniuchnem zielem,A tu macocha jedzie z weselem.Z weselem jedzie, z biczów trzaskają,A te sieroty łzy połykają,A te sieroty łzy połykają!
Jaskółeczko! Jaskółeczko!Weź mnie na swe siodełeczko,Nieś mnie swemi pióryZa morza, za góry,Na sam koniec świata,Gdzie babulki chata.Muszę przynieść duchem,Złotą igłę z uchem,I jasne jedwabie,Żeby pomódz żabie.
...Idź, nieboże! Idź pod zorze!Niech ci Pan Bóg dopomoże!
Wiodły ją te polne dróżki,Modre chabry i ostróżki,Wiodła ją ta miedza szara,Śpiew skowronka, brzęk komara,Wiodły ją te szumne kłosy,Łężne trawy w perłach rosy,
Wiodła ją ta zorza złota, —Bo sierota!
Oj, lesie, ciemny lesie,Oj, głos się przez cię niesie,Oj, szumią w tobie drzewa,Oj, cichość twoja śpiewa!
Wiodły ją te brzozy drużki,Mchy zielone z pod jej nóżki,
Wiodły ci ją te kaliny,Leśne gąszcze i drożyny,Wiodły ci ją dęby, sosny,Szum głęboki, szum żałosny,Wiódł ci ją bór przez swe wrota —Bo sierota!
...Wiodły ją te skalne szczyty,Ten świat górski, w niebo wzbity,Wiodły ją te szumne zdrojeNa te zamki, na pokoje...Wiodły ją te orle pióra,Ta stojąca w śniegach góra,Wiodły ją te huczne wiatryDo królewskich komnat Tatry —Wiodła ją ta zorza złota,Bo sierota!
Chłop... chłop... chłop!...Pole swoje kop!Chatę czysto rządź,I wesołym bądź!
Cyt... cyt... cyt!Nim zorzą spłonie świt,Nim wschód zapali jutrzni znak,Na senną ziemię sypmy mak,Na senne trawy — rosy łzy,Na nizkie chaty — ciche sny,
Sny ciche sypmy z srebrnych sit!Cyt... cyt... cyt!...
Cyt... cyt... cyt!Wskroś złotych kłosów żyt,Wskroś wonnych ziół, wskroś wonnych trawNasz taniec płynie kołem żwaw,Nasz taniec płynie w cichą noc,Co czarów ma i dziwów moc,Wskroś puchów płynie, kwietnych kit...Cyt... cyt... cyt!...
Cyt... cyt... cyt...Czy słyszysz chróstu zgrzyt?Czy słyszysz złotych iskier trzask?Czy widzisz złoty żaru blask?Czy widzisz, jak wskroś traw i ros,Sobótki naszej płonie stos?Jak ogień bucha aż po szczyt?Cyt... cyt... cyt!...
Cyt... cyt... cyt...Już oracz pracy syt.My tańczym żwawo aż do dnia,Dopóki jedna miga skra,My tańczym aż do złotych zórz,Nim brzask nasypie w błękit róż,My tańczym, tańczym aż po świt...Cyt... cyt... cyt!...
...Dajże Bóg! Dajże Bóg!Z tego pólka pełen stóg!Z tego stoga setny kłos,Z tego kłosa złota trzos!Dajże Bóg, dajże Bóg!Z tego pólka pełen stóg!...
Brat... brat... brat...Nasz... nasz... nasz...Żaba... żaba... żaba...Jak my... jak my... jak my...