Otrzyj czoło

Maria Konopnicka (1842–1910)

Poezye. Serya druga

Otrzyj czoło, wiosko licha,Dosyć potu już!Nocka idzie, nocka cicha,W wianku białych róż na głowie,W wianku białych róż.Rzędem stoją jasne kosy,Na nich ćmią się łzy...Albo może z łąk tych rosy,Albo oddech mgły w parowie,Albo oddech mgły.Hej! sukmaną wyszarzanąOtrzyj, chłopie, stal!Nie świeć ludziom łzą przelaną,Ty się Bogu żal w złej doli,Ty się Bogu żal!

Dosyć się łez starło połąZgrzebnej szmaty tej...I te wsiąkną... Hej! wesołoHuknij pieśnią! hej, po roliHuknij pieśnią... hej!...A obsiądźcież wkrąg ognisko,Płomień buchnie wnet!Bóg daleko — nędza blisko,A dola gdzieś het, za górą...A dola gdzieś — het!Kto mi druhem, kto mi kumem,Niech mi poda wtór!Serca — biciem, lasy — szumem,I ten ciemny bór — wichurą,I ten ciemny bór!