A za tego króla Jana
Poezye w nowym układzie. Tom II, Helenica
A za tego króla Jana,Co to po łbach bił pogana,Przyszły posły i rozjemce:— Ratuj królu! Giną niemce!
Turek na nas następuje,Szyjom naszym miecz gotuje,Naszym wieżom — księżyc w nowiu,Naszym dziatkom — chrzest z ołowiu!
Jak zdobędą Wiedeń stary,Krwawo poczną uczyć wiary,I postawią ciężkie stopyW samem sercu Europy!
My — siłami niemieckiemiNie obronim naszej ziemi,Zginiem — knechty i rycerze...— Ratuj — królu — bohaterze!« —
Król się porwał rozgniewany:— Wara, krzyknął, bisurmany,
Na to słońce co nam świeci,Trząść z buńczuków waszych śmieci!
— Miecz mi dajcie!... Hej trębacze,Niech otrąbion kraj obaczę!Niech się Polska moja ruszy,Mocnej dłoni, wielkiej duszy!
— Niech husarya skrzydła bierze,Niech stalowe lśnią pancerze,Niech szablice błysną w ręku,Luzak z koniem, koń w obłęku.
— Za trzy doby hufce ruszą,I nie spocznę, klnę się duszą,Aż oczyszczę dom sąsiadaOd szarańczy, co nań spada!« —
Posłyszała Polska króla,Koń u żłobu uszy stula,Rycerz ostrzy miecz stalowy— Kraju miły! bądź mi zdrowy!
Trąbią trąby w strony świata,Głos po polu z wiatrem lata,Szumi Wisła niespokojna,Bory szumią: Wojna! Wojna!...............
Za trzy zorze i trzy noce,Polska wiara Turka grzmoce,Aż się szczerbi kosa śmierci,Na buńczukach z końskiej sierci...
Grzmią harmaty, świszczą kule,Z dziwem stają obce króle,Wyciągnęli długie szyje,Patrzą — jak to Polak bije.
Biały koń się prze pod Janem,Po tem polu krwią zalanem,Strzał tureckich błyski chwytaNa wzniesione w skrach kopyta.
Łysa-góra we mgłach stoi,Noc z niej schodzi w czarnej zbroi,Kładzie rękę na powieki,Nie do świtu — lecz na wieki.
Turek włosy targa w brodzie,Król rumaka piętą bodzie...— »Hej! na obóz! Naprzód wiara!«Poszła koniom z nozdrzy para.
Jak wiatr lecą, jak grom walą,Dziw, że świata nie obalą,Dziw, że się utrzymać mogą,Koń kopytem, mąż ostrogą.............
— »Naprzód!«...Wzięli namiot wroga.Co miecz puścił — bije trwoga...A po świecie okrzyk leci:— Niechaj żyje król Jan Trzeci!