Droga

Maria Konopnicka (1842–1910)

Poezye w nowym układzie. Tom V, Z mojej księgi

Przede mną wskroś i za mną wzdłuż,Szeroka, pusta droga...Gdzie ci, co tędy przeszli jużPod okiem Boga?

Dotąd brzmi jeszcze płacz i śmiechZa rojną tą drużyną...Staję, i słucham z trwogą ech,Co w łkaniu giną...

Chwilę trwa cisza, jak gdy toń,Wstecz rzuci się z opoki...Dół kędyś kopie znojna dłoń,Cichy — głękoki...

Lecz się już kroków odgłos znówI rozlega w mrocznej dali...Nadchodzą ci, co z bytu snów,Dopiero wstali.

I leci płacz, i leci śmiech,Przed niewidzialną rzeszą,Stoję i słucham z trwogą ech,A oni spieszą.

I rzuca kopacz ziemi muł,I raźne słychać kroki,Idą, gdzie na nich czeka dółCichy — głęboki...