Nocturn

Maria Konopnicka (1842–1910)

Poezye w nowym układzie. Tom V, Z mojej księgi

Do nocy tęsknię, do srebrnego cienia,Coby mi nakrył źrenice płonąceI dał wpółsenną chwilkę upojenia...

Do nocy tęsknię i przeklinam słońce,Które swe wszystkie blaski rzuca we mnie,By mi pokazać więzy nas dzielące.

Wiem, że na próżno, i wiem, że daremnieTen sen mię cichy kołysać przylata,Co twoje imię szepce mi tajemnie...

Wiem, że się nigdy nie zejdą wśród świata,Takie dwie drogi i takie dwa duchy,Które raz życie — jak nasze — rozbrata.

Wiem, że to sen jest, sen wiotki i kruchy,W który się oczy moje zapatrzyłyI że do śmierci nam dźwigać łańcuchy.

A zaś mieć zimne, dalekie mogiły.