Patrz, jaka jasność

Maria Konopnicka (1842–1910)

Poezye w nowym układzie. Tom V, Z mojej księgi

Patrz, jaka jasność tu ku nam się chyliZ różanych niebios o zachodu chwili...Patrz, jaki płynie cichy i perłowyMrok, aby dłonie złączył nam i głowy...

Czego się lękasz? Czy mgły tej, co spada,Jak roztrzęsiona w pył siny kaskada?Czy jodeł czarnych, co patrzą i stoją?Czy nocy, która idzie?... Jestem twoją!

Na sercu twojem chcę prześnić do rana,Na twem bijącem sercu... Daj mi rękę!Słyszysz z oddali płynącą piosenkę?Patrz, spada gwiazda jakaś obłąkana...

Kto wie, gdzie padną i kogo upojąJej blaski... Może to duch jaki złoty,I rozkochany i pełen tęsknotyTak cicho do nas leci... Jestem twoją!