Zima do poety

Maria Konopnicka (1842–1910)

Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom III

Jest ci ta ziemia omdlała i czarna,Ale w niej drzemie barw cudnych tysiąceI kwiatów życia złożone w niej ziarna,Nim przyjdzie słońce...— Ty tylko pieśnią jej łono zagrzewaj —O, mów! O, śpiewaj!

Jest ci ta ziemia i wyschła i pusta,Ale w niej bije żywota zdrój świeżyI rzesz spragnionych napoi on ustaI szumem wielkim ku morzu pobieży...— Ty tylko pieśnią, jak wichrem, powiewaj —O, mów! O, śpiewaj!

Jestci ta ziemia bezpłodna i głucha,Ale ma soki w swem łonie żywiące,Co dadzą pokarm dla ciała i duchaNa lat tysiące...— Ty tylko pieśnią jej niwy obsiewaj —O, mów! O, śpiewaj!

Myśl i czyn wielki, jak chleb, się poczynaZ małego ziarnka, co pada w pierś ziemi,A kiedy wiosny uderzy godzina,Buja plonami złotemi...— Choć wszyscy zwątpią, ty się ich spodziewaj —O, mów! O, śpiewaj!

Nikt nie wie, kędy i odkąd przywianyZarodek życia przynosi nam dola,Z wiatrem uderza o chat naszych ściany,O nasze pola...— Ty orz je pieśnią i łzami polewaj —O, mów! O, śpiewaj!