Incanto

Maria Konopnicka (1842–1910)

Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom IV

Brzask chłodny, szary. Mgły zroszonem pióremOd Lido ciągną wskróś przez senne wody.Wtem plusk... za starym arsenału muremŁódź robotnicza cichymi mknie chody.

I nagle śpiewać zaczyna głos młodyStarych Wenetów pieśń; a za nim chóremW oczarowaniu bezbrzeżnej swobodySto męskich głosów wybucha mu wtórem.

Ucichli. We mgłach na Murano płyną,Słuchając, rychło dzwon z huty uderzy.I znowu śpiewać zaczyna głos świeży...

I znów z stu męskich piersi za dziewczynąPieśń bucha... Zanim łódź dotknie wybrzeży,Do nich świt, echo i morze należy.