Inwokacya
Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom IV
Ty, coś pątnikiem zaszedł na ten brzeg zbawiony,Od marmurów swych biały, od wód wielkich siny,Z którejkolwiek, wędrowcze, przychodzisz krainy,Stań i obróć źrenice w cztery świata strony.
I czołem uniżonem bij cztery pokłonyI pieśni swoich korne złóż tutaj daniny:Morze, słońce, ogromne duchy i ruinyMają tu nieśmiertelne i królewskie trony.
Zaś rozwiośniej na sercu majową pogodąI myślom uczyń skrzydła i duszę miej młodąI wiń na skronie z mirtu i z róży korony...
I otocz się błękitnym zadumy obłokiemI idź oczarowanym, zgubionym w snach krokiem,A na lutni co słodsze i czystsze bierz tony.