Którzy idziemy...

Maria Konopnicka (1842–1910)

Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom IV

Którzy idziemy w słoneczny twój chram,O wieczne piękno!Tchnij w nas moc swoją i siłę daj namWstrząsnąć zawory u złotych twych bram,Aż dla nas pękną.

Daj stopom naszym, co pył ziemskich drógNa sobie niosą,Przestąpić w blaskach jutrzenny twój próg;Obmyj nas, ulecz z małości i z trwógZaranną rosą!

Z wzniesioną głową iść śmiało nam dajPod twe sklepienia,Gdzie wszechżywota najświeższy tchnie maj,Gdzie wiek po wieku, po kraju gdzie krajWiosna spromienia.

Niech białych kolumn rozstąpi się tłumW twojej świątyni,A wzlotów naszych i tęsknot i dumPod twe kopuły orłowy się szumNiechaj uczyni!

Prości i czyści, niech idziem skróś nawTęczowych ducha

Z ofiarnym snopem tych snów i tych jaw,Co z serc i z ziemi, śród kwiecia i trawNatchnieniem bucha.

I tam, gdzie ludy składają ci cześćW wieńcach wawrzynu,Daj jasne czoło wysoko nam nieść,A ucisz wichry, co z ziemi chcą zmieśćKrólewskość czynu.

Ukrzep nas, ożyw, na skronie nam włóżTwe dyademy...A imię nasze rozegrzmij skróś mórzW brzask nieśmiertelny wieczystych twych zórz,Którzy idziemy...