W błyskawicznym pociągu
Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom V
Huk, świst, pęd dziki...— Wszystko zmieszane:Cisze, okrzyki,Jeziora szklane,Bory i góry,Blaski i cienie,Błękit i chmury,Moc i omdlenie,Śniegi i kwiecie,Wiosny i zimy...Świat drży, wre, pędziTuż po krawędziCoś go ponosi...Wypadnie z osi...Trzymaj się, świecie!— My lecim, lecim, lecimy...
Daleko! DalekoOd smutku mego!— Rzeka za rzeką,Spienione biegą,Szczyty przez szczytyMigają wspięte,Kaskad rozśwityDrżą wniebowzięte...
Jak ptak skrzydlaty,Uderzam w buję,Z światów na światy,Wzlatam, zlatuję...Z dolin na turnie,Z turni na hale,Niosę się górnieW modrym krysztale...Ziemia ucieka...Wstecz chmury biegą...— Z dala! — Z dalekaOd smutku mego!............Huk, pęd, świst wściekły...— Skalne murzyskaLecą tak z blizka,Że się rozbiją,Że prysnąć muszą...A nie! — Uciekły...— Uciekły z duszą!Gonitwa dzika,Świat gdzieś umykaPotworną żmijąBarw, świateł, kształtów,Natarć i gwałtów...Nim promień okaPadnie z wysokaW kwietną równinę,Już się w jej głębiPiekłem rozkłębiOgnisko sine...— Jakieś olbrzymyTłoczą się, cisną...Aż na nich dymyMrokiem zawisną,
Wyżrą źrenice,Zaczernią lice...W huku, w tętencie,W komet warkoczu,Buchając skramiZ wyżartych oczu,Ślepe olbrzymyPędzą za nami,Pędzą zawzięcie...— My lecim, lecim, lecimy!Dalej! DalekoOd smutku mego!............Żary mnie pieką,Ziębią mnie śniegi...Przepaści brzegiKuszą i biegą...W dymie, w skrach, w trzaskuPotworne mocePędzą mnie z blaskuW podziemne noce...Pędzą, ziejąceUpiorów rzeszą,Aż znów na słońce,Na dzień mnie wskrzeszą...W ognistych pyłachDech ledwo chwytam,Dech ledwo czuję...A krew mi w żyłach,Jak dzwon pulsuje...Nie dbam, nie pytam,Co, jak, dlaczego...Zlatam, wzlatuję,Świat gdzieś ucieka...— Dalej! Z dalekaOd smutku mego!