Na projekt zniesienia jawności sądowej w Rosyi

Maria Konopnicka (1842–1910)

Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom VIII

W Imperjum były cugiI wiatr przeciągał zły...Radzono więc czas długi,Jak zamknąć wszy stkie drzwi.

Najpierwej od tej izby,Kędy Temida śpi,Co ma reumatyzmy,Zamknięto na klucz drzwi...

Dawniej ją budził czasemTo krzyk, to śmiech, to jęk,A świat przed tym hałasemOgarniał nagły lęk.

Dziś może zacna damaNa oba uszy spać...Kubanom wolna brama,A reszta — u drzwi stać!

Na całym wprawdzie świecieSądowa jawność jest

Najpierwszym sakramentem,Jakoby właśnie chrzest...

W Imperjum zaś, rzec można,Nie trzeba wcale jej:Izba »błagonadiożna«,Bo wszyscy kradną w niej!