Straszne dnie

Maria Konopnicka (1842–1910)

— Hej! — rzecze Kościuszko —Polska się nam skończy,Jak się ten SuworowZ tym Fersenem złączy.

Choćby trupów wałemRozdzielić ich trzeba!Dalej, mężna wiaro,Dalej, w imię nieba!

Ranny wiatr powiewa,Ranna rosa chłodzi —Już nad naszą WisłąKrwawa zorza wschodzi.

Oj, nie zorza, bracia,Lecz bagnety krwawe!Fersen i SuworowCiągną na Warszawę!

Ścisnęły się sercaU matek i dzieci,Już moskiewski bagnetPoza Wisłą świeci.

Już idą, już płynąTe mongolskie roty —Nocami psi wyjąNa ten miesiąc złoty.

O Kościuszko dzielny,W tej ciężkiej potrzebie,Całej Polski oczyZwrócone na ciebie!